Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Macadamia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Macadamia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 kwietnia 2015

Targi LOOK i Beauty Vision Poznań 18-19.04.2015




Jak co roku (to już trzeci raz, linki do poprzednich relacji - 2013, 2014) wpadłam na targi kosmetyczno/fryzjerskie w Poznaniu. Czekałam na nie już od miesiąca i śledziłam stronę www, na której odpowiednio wcześniej pojawiły się wszystkie ważne informacje włącznie z możliwością ściągnięcia informatora. Dzięki temu mogłam sobie zaplanować co chce zobaczyć i co kupić.
Link do strony targów.

Bardzo podoba mi się organizacja. Bilety można nabyć z wyprzedzeniem i dzięki temu unikniemy stania w dłuuuugich kolejkach.Parkingów pod dostatkiem. Stoiska wystawców są co roku w tych samych miejscach np Macadamia, Essie, Moroccanoil. (Oczywiście nie sprawdziłam dokładnie, ale główne się zgadzały.) Fajny też jest podział hal - dwie typowo fryzjerskie i dwie kosmetyczne (w jednej głównie akcesoria do paznokci a w drugiej kosmetyki typu balsamy, kremy). W trakcie odbywa się wiele pokazów na głównej scenie pomiędzy halami i na mniejszych wewnątrz.

Polecam serdecznie wybrać się na takie targi i zakosztować fajnej atmosfery. Polecam ubrać się lekko bo bywa gorąco! (Na targach są szatnie, jakby ktoś pytał:)

PS. Czasem zadziwiają mnie sprzedawcy - np. na stoisku Macadamia stał i nic nie robił pan, z miną zabijcie mnie. A na stoisku z marką label. m była chyba tylko jedna osoba znająca język polski:) 






niedziela, 11 maja 2014

Kolejne duże denko!

Czas na kolejne denko. Od początku roku postanowiłam sobie, że muszę zmniejszyć moje zapasy i zużyć to co mam pochowane w szafach. W końcu w maju mogę powiedzieć, że powoli wychodzę na prostą. Na zdjęciach brakuje opakowań po próbkach, wykończyłam ich dość sporo, ale tak naprawdę nie wiedziałabym co mam napisać, produktu jest za mało na jakiekolwiek opinie. Zaczynamy!



Płyny do demakijażu oczu.
Nivea - płyn dwufazowy, fajny i wydajny.
Yves Rocher - równie dobry, ale na mini nakrętka miała tendencję do wpadania za pralkę, tak więc duży minus za opakowanie.
Garnier - jednofazówka, która ni jak się ma do powyższych, słabe to i tyle.


Produkty do mycia twarzy.
Alterra - bardzo delikatny, nie nadający się do demakijażu, można go używać do porannego mycia w celu odświeżenia po nocy.
The Body Shop Nutriganics - pianka do cer dojrzałych, miała tendencję do przesuszania skóry i słabo radziła sobie z makijażem.
Neutrogena Visibly Clear - typowy żel o koszmarnym zapachu grejpfruta, jednak bardzo wydajny i świetnie zmywał makijaż, choć wysuszał skórę.
The Body Shop Tea Tree krem do mycia - produkt kupiony w mega pośpiechu, zapach raczej męski i słabo zmywa makijaż, świetny kosmetyk dla facetów do porannego mycia, fajnie odświeża i chłodzi (!)


Kremy do twarzy.
Ren serum do twarzy z kwasami - (zakupiony razem w zestawie z maseczką z kwasem glikolowym), nie zachwyca, właściwie nie zauważyłam jakiejkolwiek poprawy.
The Body Shop Nutriganics krem na dzień i krem na noc - kremy do skór dojrzałych o działaniu przeciwzmarszczkowym, żadnego efektu przeciwzmarszczkowego i nawilżającego nie zauważyłam, szkoda kasy...
Próbka kremu Lush Gorgeous - mega drogi naturalny krem do twarzy - kto co lubi, dla mnie za drogi i strasznie śmierdzi.
Clarena krem z komórkami macierzystymi - z tymi komórkami to niezła ściema, ale krem był całkiem fajny i dobrze nawilżał skórę zimą. Jest dość ciężki, więc używałam go na noc, nie nadaje się pod makijaż.
Vichy Aqualia lekka - jeden z moich ulubieńców. Lekki krem nawilżający na dzień pod makijaż.


Zestaw kosmetyków Pai (link), kupiony już jakiś czas temu. W końcu udało mi się je wszystkie zużyć. Mamy tutaj cztery kremy, peeling i płyn do mycia twarzy.
Kremy to produkty naturalne o specyficznych zapachach, niestety dość ciężkie, więc nadające się dla mnie tylko na noc. Żaden nie spowodował uczulenia, ale też i nie poprawił jakoś znacząco mojej cery. Na chwilę obecną potrzebuję dobrego kremu przeciwzmarszczkowego, a te niestety tak nie działają. Myślę, że są to kosmetyki dla osób z wymagającą cerą, źle reagującą na sztuczne dodatki.
Płyn do twarzy był dość delikatny, natomiast peeling był wspaniały, miałam wrażenie, że po jego użyciu mam na sobie nową skórę. Jak skończę ten co mam, to prawdopodobnie kupię go w większym opakowaniu (o ile finanse pozwolą, bo nie są to najtańsze kosmetyki).



Produkty do ciała
Alverde olejek z różą - zapach taki sobie, ale najładniejszy z tych, które są w sprzedaży. Całkiem fajny, dość wydajny i świetne opakowanie. Wchłaniał się dość długo, no ale w końcu to olejek.
Mythos masło do ciała z zielona herbatą - Bardzo ciężki balsam/masło o fajnym działaniu i zapachu. Dla mnie wchłaniał się za długo ale był bardzo wydajny.


Produkty do włosów
Phyto odżywka do włosów farbowanych - nie mam włosów farbowanych (nieudana próbka z Glossy Boxa). Beznadzieja, nic nie robi, nie polecam!
Dora - maska do skóry głowy z zieloną glinką - genialny produkt o świetnym działaniu. Osoby, które mają problemy ze skórą głowy i przetłuszczającymi się włosami zachęcam do sprawdzenia tej marki i ich produktów. Jak tylko wykończę szampony które mam w zapasie koniecznie kupię szampon Dora sebum stop, który już miałam i mimo chęci testowania nowości często do niego wracam.


Moroccanoli - olejek do włosów, mój ulubiony! Mam zapas po ostatniej wizycie na targach (link).
Macadamia szampon i odżywka - ogólnie produkty dobre dla osób z suchymi włosami, niestety u mnie się nie sprawdziły. Odżywka nie dawała rady z moimi grubymi włosami, lepsza jest ta mocniejsza w słoiku (Deep Repair Masque) a szampon zwyczajnie nie mył dobrze skóry głowy, na czym bardzo mi zależy.


Toniki
Lush Eau Rome Water, hydrolat z lawendą i różą. Używałam go rano do przemycia skóry po nocy. Sprawdził się dobrze, ale w sumie podobny efekt można osiągnąć używając hydrolaty z Biochemi Urody, które są dostępne w Polsce i są dużo tańsze.
Alpha H Liquid Gold - to jest produkt, który odmienił moja skórę. Mój KWC! Kwas glikolowy wspaniale uspokaja cerę, świetnie radzi sobie z przebarwieniami po trądziku i leczy jeśli coś nam wyskoczy. Szczypie po nałożeniu, ale po chwili już tego nie czujemy. Po jego nałożeniu można wyczuć lekki film na skórze, ale idę spać, więc mi to nie przeszkadza. Polecam szukać go w promocji w zestawie z płynem do mycia twarzy w brytyjskich sklepach internetowych.


Paznokcie
Zmywacz z Biedronki - działa i tyle, jednak w kolejnym opakowaniu uszkodziła się pompka.
Lakier Maybelline w kolorze bardzo zbliżonym do Essie Mademoiselle. Zadziwiająco miałam go kilka lat i nie potrzebowałam go rozcieńczać, natomiast lakiery Essie szybko tężeją, jakoś tak ostatnio mam wrażenie, że Essie nie grzeszą jakością....


Ciało
Soap & Glory - płyn do mycia ciała o pięknym zapachu (i nie jest to zapach Chanel Coco Mademoiselle, wiem bo mam). Fantastyczny! Dobrze, że mam zapas.
Balea peeling do stóp, nie mam dużego porównania, ale mam wrażenie, że granulki były za duże i nie czułam po jego użyciu większej różnicy.


Balsam do ust
Figs & Rouge (Glossy Box) - nie wiem jak to zrobiłam, że go zdenkowałam, produkt koszmar, dziwna grudkowata konsystencja, koszmarny zapach mięty, która chłodziła usta jakbym była na biegunie. Ma jednak swoich zwolenników tak jak Carmex.... Jest to dla mnie zupełnie niezrozumiałe:)


No i tyle! Może polecacie jakąś dobrą dwufazówkę do demakijażu oczu? 
W następnym poście 3 produkty, które są na zdjęciu u góry a nie znalazły się w opisie - czyli buble!

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Haul z targów!

Zapraszam na haul z targów (link)! 


Pędzelki z Maestro - w tym roku postawiłam na brwi. Używam paletki z Catrice i ten mikro z zestawu jest za mały więc kupiłam czerwony (10 zł) i spiralkę do rozczesywania (5 zł).



Gdzieś między dużymi stanowiskami fryzjerskimi trafiłam na stoisko nieznanej mi firmy, która jak się okazuje nie ma jeszcze dystrybutora w Polsce. Szampon i odżywkę w zestawie firmy Angel Professional Paris nabyłam za 8 zł:) Gdzie to kupię jak mi się spodoba?:)))



Nie mogłam nie skorzystać z targowego zestawu Macadamia za 14 zł - próbka maseczki (starcza mi na dwa razy) i olejku 10 ml.


Zupełnie nie znana mi firma HH Helen Herber. Mieli ładne stanowisko i ładne produkty, więc zatrzymałam się na chwilę i zaczepiła mnie miła starsza Pani, która przedstawiała mi ofertę. W skład kolekcji wchodzi 5 rodzajów produktów, każdy w 6 zapachach (róża, aloes, kawa, melon, śliwka i grejpfrut). Mamy do wyboru żele pod prysznic, mleczko i peeling do ciała, szampon i mleko kąpielowe. Mam zapas wszystkich produktów, ale nie znam czegoś takiego jak mleko kąpielowe, więc postanowiłam dać mu szansę i kupiłam go za 20 zł. Ma starczyć na 3 kąpiele a skład wygląda całkiem fajnie. No więc czemu nie?



Kolejne dwa to mini lakier OPI zakupiony w cenie 5 zł i serum Bielenda. Skład serum taki sobie, ale za 29 zł mogę spróbować. (Niestety te super fajne o świetnym składzie kosztowały po 80 zł, więc musiałam poszukać czegoś tańszego:() Damy mu szansę, bo lubię tą firmę.



Najważniejszy punkt pobytu na targach - olejek do włosów Moroccanoil w  wersji cięższej, (Wersja lekka jest dla moich włosów za lekka.) Kupiłam małą buteleczkę 25 ml za 45 zł (na stronie dystrybutora 62 zł, a na lookfantastic za ok 71 zł) więc jest to deal roku! W zeszłym roku testowałam obie wersje i od grudnia czekałam na tagi aby kupić sobie większa butelkę. Polecam serdecznie!



Kupiłam też moją ulubiona tarkę do stóp z firmy Gulivere, co się nie odkleja i nie ściera (17 zł) i zwykły pilnik do paznokci (2,5 zł)


Nabyłam też gumkę do włosów w kształcie kabla do telefonu (zapomniałam zrobić zdjęcie bo miałam ja już na włosach). Na stoisku Wytwórnia Szpilek Leszno zapłaciłam za nią 2 zł. Trzyma się super! Zobaczymy czy nie wyrwie mi połowy włosów jak będę ją ściągać.

No i próbki - mało ich jakoś, ale jestem teraz na etapie zużywania tych co mam, więc przynajmniej ich nie przybyło za dużo:)


Jak zwykle Moroccanoli daje najfajniejsze próbki:)


No i sporo katalogów:)


To tyle, kasa wydana, idę skrobać lodówkę bo coś głodna jestem a kasy brak, byle do końca miesiąca:)))


niedziela, 27 kwietnia 2014

Targi kosmetyczno-fryzjerskie w Poznaniu - relacja!

Tak jak w zeszłym roku (link) i w tym nie mogło mnie zabraknąć na targach BeautyVision i Look w Poznaniu. Odbywają się na terenie Targów Poznańskich (wejście od ul. Śniadeckich) w czterech halach - dwie są zarezerwowane dla targów Look (fryzjerskich) a pozostałe dwie dla wystawców kosmetycznych. Bilety kosztują 30 zł, ale dla blogerek po wcześniejszym zgłoszeniu są za darmo:). W następnym poście pokażę co kupiłam (link z haul'a z zeszłego roku).



Głównym moim celem było stoisko Essie - liczyłam na dobrą cenę lakierów i się nie zawiodłam. Jakkolwiek cena wynosiła ok 26 zł za butelkę, była to seria profesjonalna z cienkim pędzelkiem, a ja wyjątkowo go nie lubię, więc pozbawiłam się tej przyjemności i postanowiłam zainwestować w coś innego. Dla tych którzy akurat nie lubią grubych pędzelków była to całkiem dobra oferta, 10 zł nie chodzi piechotą:) Mozna było kupić wszystkie kolory dostępne w sprzedaży w SuperPharmach i Douglasie jak i również kolekcje Resort. (I chyba jeszcze inne, bo coś ich strasznie dużo:)

jedna z trzech szaf

Drugim punktem na liście było stanowisko firmy Moroccanoil. W tym roku również rozdawali torby z dwiema próbkami po 10 ml. Ja na szczęście postanowiłam coś zakupić, więc nie musiałam stać w gigantycznej kolejce, tylko dostałam ją przy kasie.

Następnie wpadłam na stanowisko Macadamia gdzie liczyłam, że będzie jakaś oferta targowa na olejek i tu także miałam szczęście, kupiłam fajny zestaw w super cenie:)

Zajrzałam również do Bielendy (duże profesjonalne maski do twrzy za 39 zł), Opi, Maestro i kilka innych po drodze. W tym roku zabrakło wystawcy z marką Batiste (suche szampony) a szkoda, bo potrzebuję mini wersje na wyjazdy.

Szukałam serum z kwasem hialuronowym, ale ceny tych o dobrych składach były trochę za wysokie. Jednak zwróciłam uwagę na kilka fajnych firm np Norel i Mabelle i może w przyszłości coś od nich zakupię. Czytałam skład serum z firmy Clarena i w porównaniu z tymi wyżej był koszmarny. Koniec końcu nabyłam serum z Bielendy, ponieważ był najtańszy jaki znalazłam, a skład w miarę do przyjęcia (jak na taką cenę).

Tak tylko ku przestrodze - były też kwasowe peelingi do stóp (takie z plastikowymi skarpetkami do których wlewamy kwas) i kosztowały 60 zł!!! Na ebay'u można je kupić za kilka dolarów z Korei z darmową wysyłką (link do bloga niessiax83 jakby któs nie wiedział o co chodzi:).

Pozdrawiam i miłej niedzieli życzę!


niedziela, 19 stycznia 2014

Mega denko!

Po dłuższej przerwie wracam z denkiem. Nazbierało się tego tyle, ze już nie mam gdzie tego trzymać:)



1. Lush



Aqua Marina (brak na zdjęciach, ponieważ puste opakowania zwróciłam aby dostać maseczkę do twarzy) - mój ulubiony produkt do ostatecznego przemywania twarzy wieczorem. Uspokaja skórę, po zastosowaniu preparatów zmywających makijaż, które troszkę podrażniają.

BB Seaweed - maseczka oczyszczająca do twarzy, świetny produkt, który dostałam za zwrócenie 5 pustych opakowań. Ładnie pachnie, dobrze oczyszcza. Ma w sobie delikatne granulki, które delikatnie peelingują.

Szampon Big - nie rozumiem jego fenomenu. Może moje włosy są za grube i za ciężkie, ponieważ on - nic nie robi! Nie unosi i nie oczyszcza, działa jak zwykły szampon. Dodatkowo zapach jest zbyt intensywny.

Szampon w kostce Jumping Juniper - kolejny niewypał. Myje jak każdy, ale nie zauważyłam zwiększonego oczyszczania.

Szampon w kostce Seanik - I tutaj w końcu mamy pozytyw. Fajnie myje, dobrze się pieni i pozostawia włosy świeże nawet do 3 dni. Na pewno ponowię zakup jak będę miała okazję.

Kostka do kapieli Tisty Tosty - Dostałam ją za darmo do zakupów, ładnie pachnie i fajnie, że są w niej małe pąki róży, które na szczęście można wyłowić. Jednak jakoś mnie nie zachwyciła, no bo w sumie to co ona robi?:)

Żel pod prysznic Dirty Springwash - piękny męski zapach, chociaż mój mąż go nie polubił, ale czasem jak go poprosiłam używał i pięknie pachniał....Cudowny cudowny zapach!

Ocean Salt - peeling o pięknym zapachu, mam go ponownie i czeka na swoją kolej. Zapach wspaniale unosił się w łazience i przypominał o wakacjach. Samo działanie peelingu na ciało świetne. Trochę za mocny na samą twarz, jednak raz na jakiś czas nie zaszkodził.

2. Produkty do włosów



Moroccanoil olejek do włosów wersja lekka - odkrycie roku, choć wolę wersję do włosów ciężkich niż wersję light. Mimo wszystko produkt spisywał się świetnie. Wydajność genialna, zapach i efekt niesamowity. Włosy dobrze się układają, pięknie pachną i ślicznie błyszczą.

Macadamia oil - całkiem całkiem, tańszy zamiennik powyższego, jednak mam wrażenie, że nie mu dorównuje. Jakoś tak, włosy nie błyszczały tak ładnie, zapach trochę bardziej sztuczny. Jednak chyba jest łatwiej dostępny (np widziałam w Tk Maxie w city center w Poznaniu) i tańszy.

Co do olejków polecam wpaść na targi w Poznaniu (relacja z zeszłego roku i haul) w kwietniu i tam je nabyć. Dwie buteleczki Moroccan oil dostałam za darmo a Macadamia kupiłam chyba za 40 zł w kosmetyczce z innymi kosmetykami. Oba są bardzo wydajne i jak widać w sumie 3 takie buteleczki służą mi już 9 miesięcy.
Mythos szampon do włosów tłustych - link do opisu. Potwierdzam bardzo dobry produkt! Na pewno sięgnę po niego ponownie.

3. Kremy



Mario Badescu - krem pod oczy przeciwzmarszczkowy i liftingujący - próbka do zakupów. Kompletnie nic nie robi, zwykły żel nawilżający, ale żadnego działania przeciwzmarszczkowego lub zmniejszającego cienie.

Vichy LiftActiv Retinol HA - świetny krem! Dobrze nawilża i usuwa zmarszczki. Nakładałam go na noc pod oczy i na jedną zmarszczkę na czole. Rano nie było po nich śladu. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że produkt tennie usunie zmarszczek głębokich, jest on skierowany dla kobiet ze zmarszczkami mimicznymi. Takie posiadam i na pewno kupię go ponownie.

Vichy Idealia dla skóry normalnej/mieszanej - dobrzy nawilżacz, dobrze się wchłaniał, jednak trzeba z nim uważać, bo jeżeli nałożymy go zbyt dużo ma tendencję do rolowania. Dzięki temu jest bardzo wydajny:) Niestety oprócz nawilżenia nie zauważyłam poprawy kolorytu skóry, czy efektu zmniejszenia zmarszczek (ta na czole!). Służył jako nawilżacz i z tego byłam zadowolona. (link do opisu tego kremu)

Vichy Normaderm - nie miałam okazji go zużyć do końca, bo jakoś nie przypadł mi do gustu i się przeterminował. Jego główna wadą było mocne rolowanie, a o nałożeniu na niego makijażu można było zapomnieć. Sama aplikacja rodziła już problemy. Nie jest już dostępny w sprzedaży, zastąpiono go wersją Normaderm TriActiv - czyli trzecia wersją tego samego kosmetyku własnie z powodu błędnej formuły. Nie jest to już krem dla mnie, dlatego nie sięgnę po niego ponownie.
Jak jesteśmy w temacie Normaderm to zwracam tylko uwagę, że nie jest to krem do cery trądzikowej, tylko dla cery z niedoskonałościami, a to duża różnica. Ja na chwilę obecna używam produktów punktowych na wszelkiego rodzaju niespodzianki i polecam Vichy Normaderm Hyaluspot.

La Roche Posay Effeclar Duo - zadziwiająco po tylu świetnych opiniach nie spodziewałam się takiego niewypału. Krem kompletnie nic nie robił - żadnego oczyszczania, usuwania zaskórników, zmniejszania porów, efektu matującego. Jedynie co, to dobrze trzymał makijaż. Jestem nim mocno rozczarowana i niestety w mojej opinii nie jest warty swojej ceny.

Korres Magnolia Bark - krem na noc. Mój pierwszy krem przeciwzmarszczkowy. Szczerze to spodziewałam się czegoś lepszego, bo nie zauważyłam żadnego wpływu na moją czołową zmarszczkę. Krem pod oczy Vichy coś z nią robił, a krem do twarzy z podobnej półki cenowej nic. Na dodatek ma w składzie alkohol, co już powinno dać mi do myślenia. Ładnie pachniał i świetnie nawilżał i tyle.

4. Żele pod prysznic i jeden szampon:)



Balea - piękny zapach i tyle, to tylko żel pod prysznic:)

Bielenda olejek do kąpieli - całkiem ok, pewnie jak skończą mi się zapasy i będzie w promocji w Biedronce to kupię go ponownie.

Garnier szampon Citrus Fresh (przez przypadek znalazł się na zdjęciu w nie swojej kategorii:) - Dramat!!! Tak jak kremy przeciwzmarszczkowe chociaż nawilżają, to on nawet dobrze nie myje. Włosy zdatne do użytku przez jeden dzień! Odradzam stanowczo!

Orginal Source - dwa płyny do kąpieli. Ładnie pachniały ale niestety wysuszają skórę. Warto obserwować promocje w Biedronce.

The Body Shop Sweet Lemon - nie używałam, bo nie lubię zapachu cytrynowego. Był to prezent dla męża. Dla niego to wszystko jedno byle by ładnie pachniał. Mówi, że był ok ale woli Lime z Orginal Source. Dla mnie zapach paskudny, kojarzy mi się z ciastem cytrynowym, fuj....

5. Demakijaż


Bielenda Czarna Oliwka - dwufazowy płyn do demakijażu oczu. Bardzo dobry produkt, jak go znajdę kupię ponownie lub spróbuję ten z awokado. Jednak nie mogę go nigdzie znaleźć. Ten kupiłam w Biedronce.

Bioderma płyn micelarny - w końcu miałam okazję go przetestować. W tym przypadku przychylam się do każdej pozytywnej opinii. Świetny, szkoda tylko, że taki drogi...

Yves Rocher Pure Calmille - żel do twarzy. Jest w porządku jednak jak większość tego typu produktów wysusza mi skórę. Zmywa dobrze makijaż, ale nie radzi sobie z eyelinerem w kremie (ale w sumie to który sobie radzi?:). Rzadko używam eyelinera więc na domowy użytek całkowicie wystarczający. Można go kupić w przyzwoitej cenie i jest dość wydajny, więc koniec końców mogę go polecić. 


6. No i na koniec...


Lactacyd femina plus - kolejne zużyte opakowanie i jak zawsze polecam! (link do opisu składu)

Vichy zielona kulka - antyperspirant w płynie, ulubieniec od lat, niezastąpiony. Polecam!


Seche Vite top coat - bardzo go lubię i kupiłam go ponownie. Próbowałam Essie good to go i ten jest lepszy. Jednak opinie są w tej kwestii bardzo podzielone i chyba musicie same przetestować.

Essie Mademoiselle - piękny kolor, końcówka mi stwardniała na kamień więc ląduje w koszu. Mam wrażenie, że kolor ten ma tyle zamienników, że szkoda tyle kasy na Essie. (link do porównania)
Tutaj tez moja opinia o tym lakierze razem z top coat'em Essie. Zdziwiająco Maybellline 76 trzyma się dzielnie do teraz i użytkuję go dzielnie. Trochę dziwne, że lakier dwa razy droższy zasechł na kamień a starszy od niego o rok, tańszy, jest cały czas w dobrej kondycji, co?

Próbka kremu BB gold skin 79 - starczyła na kilka razy, całkiem fajny i pewnie latem go zakupię. 

No to tyle, miłej niedzieli!

czwartek, 5 września 2013

Ułatwiamy sobie życie - pielegnacja długich włosów.

Moje włosy są dośc długie, sięgają mi już do połowy pleców. Dodatkowo są mocne i grube, więc zrozumiałym faktem jest to, że ich mycie przysparza troche problemów. Mam kilka patentów i chętnie się nimi z Wami podzielę, może komuś sie przydadzą:)


 Przede wszyskim mycie - SZAMPON W KOSTCE








Właściwie nie chodzi mi o konkretna firmę, a o postać kosmetyku. Szampon w kostce to niezwykle poręczna forma. Używa sie go jak mydła, rozciera w dłoniach i wciera we włosy lub pociera kostką głowę. To świetne rozwiązanie dla osób podróżujących, kostka jest mała i lekka. Obecnie używam szamponu Lush Jumping Juniper, ponieważ moje włosy mają tendencję do przetłuszczania się.

Suszenie. Tutaj z pomocą przychodzi TURBAN










Długie mokre włosy są ciężkie i wycieranie je w ręcznik i robienie z niego turbana dodatkowo obciąża, dlatego też postanowiłam zainwestować w turban. Jest to mini ręcznik w kształcie ....logo Nike...naprawdę nie wiem do czego to porównać. Z jednej strony mamy miejsce na głowę a z drugiej ręcznik kończy sie dziubkiem, skręcamy całość i zahaczamy o guzik z tyłu głowy.

Link do sklepu, oczywiście jest też dostępny na allegro i na ebay'u. Ja mój kupiłam w Tchibo i kosztował ok 25 zł.

Turbany najczęściej są wykonane albo z bawełny albo z microfibry. Trudno mi się wypowiadać jaki materiały jest lepszy, mój jak widac to czysta bawełna. Nie wiem jak spisuje się w tym względzie microfibra. Podejrzewam, że jest lżejsza i pewnie cieńsza, ale nie wiem czy lepiej wchłania wodę.

A po suszeniu - rozczesywanie - TANGLE TEEZER






Po zakupie tej ekstra drogiej szczotki (ok 12€) byłam mocno rozczarowana. no bo to cholerstwo ma koszmarny kształt. A ile hałasu robi jak wypada z ręki na kafelki! I w sumie rzuciłam ją w kąt (a dokładnie do szafki). Jednak na blogach i vblogach szum o niej nie ucichnął, więc postanowiłam dać jej drugą szansę i użyłam jej do mokrych włosów mocno trzymając. No i to był strzał w 10, choć nadal uważam, że kiepsko leży w ręce. Mimo tej niedogodności, nic tak dobrze nie rozczesuje mokrych włosów jak ten cudny wynalazek. Warto wydać te kilkanaście euro aby skończyc z plączącymi sie włosami, szarpaniem i wyrywaniem.

Link do sklepu, i tak jak wyżej na pewno znajdziecie ją na allegro i ebay'u, no i w drogerii dm w Niemczech.

Nabłyszczanie - OLEJKI






Z olejkami pierwszy raz zapoznałam sie dzięki Glossy Box, kiedy to dodali do pudełka olejek Schwarzkopf Miracle Oil. Obawiałam się, że po jego użyciu moje włosy będą tłuste i zbiją się w strączki. Nie mogłam się bardziej mylić. Na wilgotne (osuszone w turbanie) i rozczesane (dzieki TT) włosy nakładam kroplę olejku wielkości grochu. Wcieram ją od połowy do końcówek i zwyczajnie suszę. Dzięki olejkom włosy są śliskie, błyszczące, sypkie, pięknie pachną no i łatwo je rozczasać. Muszę jednak zaznaczyć, że zaraz po nałożeniu o warkoczu i koku można zapomnieć. Włosy sa dość śliskie, więc trudno je związać i ułożyć w jakąś fryzurę. W moim przypadku zaraz po myciu nosze włosy rozpuszczone, więc nie stanowi to dla mnie problemu, a drugiego dnia z olejkiem czy bez, fryzurę zawsze ułożymy.

Główne olejki, które używam to Moroccanoil oraz Macadamia, oba kupiłam w trakcie targów Beauty w Poznaniu (link). Można je też dostać przez internet, na allegro i na ebay'u. Ceny różne w zależności od pojemności i rodzaju. Moja buteleczkę używam już drugi miesiąc i ciągle coś w niej jest:) Jest to produkt bardzo wydajny i  dlatego spokojnie moge oba polecić.

Och zaspałam - SUCHY SZAMPON




Zupełnie o nim zapomniałam i nie zrobilam zdjęcia, więc wrzucam fotke zużytego opakowania z poprzedniego postu. Używam go w wyjatkowych sytuacjach na trzeci dzień po myciu. Włosy są jeszcze w miarę ok, ale już nie nadaja się na widok publiczny i potrzebuja odświeżenia. Idelane rozwiazanie dla śpiochów:) Osobicie polecam produkty firmy Batiste, które są dostępne w drogeriach hebe i w necie.

Ode mnie to tyle, a może Wy macie jakies fajne pomysły na pielęgnację długich włosów?
Pozdrawiam