Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakupy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 kwietnia 2015

Targi LOOK i Beauty Vision Poznań 18-19.04.2015




Jak co roku (to już trzeci raz, linki do poprzednich relacji - 2013, 2014) wpadłam na targi kosmetyczno/fryzjerskie w Poznaniu. Czekałam na nie już od miesiąca i śledziłam stronę www, na której odpowiednio wcześniej pojawiły się wszystkie ważne informacje włącznie z możliwością ściągnięcia informatora. Dzięki temu mogłam sobie zaplanować co chce zobaczyć i co kupić.
Link do strony targów.

Bardzo podoba mi się organizacja. Bilety można nabyć z wyprzedzeniem i dzięki temu unikniemy stania w dłuuuugich kolejkach.Parkingów pod dostatkiem. Stoiska wystawców są co roku w tych samych miejscach np Macadamia, Essie, Moroccanoil. (Oczywiście nie sprawdziłam dokładnie, ale główne się zgadzały.) Fajny też jest podział hal - dwie typowo fryzjerskie i dwie kosmetyczne (w jednej głównie akcesoria do paznokci a w drugiej kosmetyki typu balsamy, kremy). W trakcie odbywa się wiele pokazów na głównej scenie pomiędzy halami i na mniejszych wewnątrz.

Polecam serdecznie wybrać się na takie targi i zakosztować fajnej atmosfery. Polecam ubrać się lekko bo bywa gorąco! (Na targach są szatnie, jakby ktoś pytał:)

PS. Czasem zadziwiają mnie sprzedawcy - np. na stoisku Macadamia stał i nic nie robił pan, z miną zabijcie mnie. A na stoisku z marką label. m była chyba tylko jedna osoba znająca język polski:) 






środa, 30 kwietnia 2014

Zakupy ostatnich miesięcy cz 2!

Długo po części pierwszej (link) publikuję post nr 2, za co z góry przepraszam. Nie zwlekając przechodzę do rzeczy, bo post będzie długi.

Maybelline Fit up korektor - zachwalany jako odpowiednik Collection 2000, jeżeli Collection 2000 działa tak jak on, to ja podziękuję. Wylądował na dnie szufladki razem z korektorem ze skinfood. Krycie minimalne, zdecydowanie daleko mu do Mac pro longwear concealer.

Maybelline Cień w kremie - jedyny kolor który mi odpowiada to oczywiście szary. Był w promocji w Rossmann'ie więc trudno było mu odmówić. Fajny kolor i dobrze się go nakłada, jednak robię to palcem, który muszę potem myć a to powoduje wędrówkę do łazienki i kolejne minuty stracone, więc pozostanę przy cieniach prasowanych. Koniec końców użyłam go dwa razy i zalega w szafce.



Maybelline szminka ColorSensational - nie wiem co mnie podkusiło aby oglądać szminki, ale jakoś tak wyszło i zakupiłam szminkę w kolorze Mauve Diamonds Zadziwiająco nie powoduje u mnie wysuszenia ust ale jak to zwykle bywa znika z nich po godzinie. Czasem po nią sięgam, ale nie ponawiam aplikacji w ciągu dnia, bo zwyczajnie o tym zapominam. Ten rodzaj produktów nie jest dla mnie.





Mythos masło do ciała o zapachu lawendy. Produkt dość ciężki, wchłania się koszmarnie długo, ale robi swoje i cudownie pachnie. 




Kredki do oczu Urban Decay 24/7 - kupiłam je w zestawie w kolorach Zero (czarny), Rockstar (fiolet) i Demolition (brąz). Jakoś tak bez szału. Czarny to czarny a brąz to brąz, nic specjalnego, pełno takich na rynku. Natomiast Rockstar wymiata - to jest mój kolor! Fajnie się nakłada, dobrze rozciera i dzięki bazie DAX trzyma się cały dzień. Czarny i brąz nakładałam też na linię wodna i niestety po kilku godzinach mam czerwone oczy a kolor się szybko ściera więc pewnie z fioletem będzie tak samo.



Lakiery Barry M. Kupiłam dwie sztuki z serii matte - Vanila i Mocha oraz żelowy Dragon. Kolorki fajne, ale niestety są mało trwałe, po dwóch dniach odpryskują. 
Nabyłam tez Essie Demure Vix, kolor miał być podobny do mojego ulubionego Lady Like. Różni się to od niego dodatkowym fioletowym połyskiem i niestety jest trochę ciemniejszy, nie jest już taki ładny...





W styczniu odbyły się moje okrągłe urodziny i postanowiłam zaszaleć. Pierwszy i jak na razie jedyny raz przykleiłam sztuczne rzęsy firmy Ardell. Zamówiłam najpopularniejszy model demi wispies i klej duo. Udało mi się je zamocować (nie bez potyczek, no i musiałam je przyciąć) i trzymały się całą noc. Jestem zadowolona i pewnie użyje je ponownie jak będę miała okazję.


No i na koniec płyn dwufazowy Bielenda - zadziwiająco jeszcze leżakuje w szafce i czeka na swoja kolej, która nastąpi lada dzień, bo kończy się dwufazówka z YR. 


Niestety nie podaję cen, bo zwyczajnie ich już nie pamiętam.Zresztą ceny pewnie już się zmieniły. Kilka produktów kupiłam z Mintishop.pl, kredki i korektor z którejś z brytyjskich sklepów z darmową wysyłką. Resztę w aptece i drogeriach. 

Pozdrawiam!

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Haul z targów!

Zapraszam na haul z targów (link)! 


Pędzelki z Maestro - w tym roku postawiłam na brwi. Używam paletki z Catrice i ten mikro z zestawu jest za mały więc kupiłam czerwony (10 zł) i spiralkę do rozczesywania (5 zł).



Gdzieś między dużymi stanowiskami fryzjerskimi trafiłam na stoisko nieznanej mi firmy, która jak się okazuje nie ma jeszcze dystrybutora w Polsce. Szampon i odżywkę w zestawie firmy Angel Professional Paris nabyłam za 8 zł:) Gdzie to kupię jak mi się spodoba?:)))



Nie mogłam nie skorzystać z targowego zestawu Macadamia za 14 zł - próbka maseczki (starcza mi na dwa razy) i olejku 10 ml.


Zupełnie nie znana mi firma HH Helen Herber. Mieli ładne stanowisko i ładne produkty, więc zatrzymałam się na chwilę i zaczepiła mnie miła starsza Pani, która przedstawiała mi ofertę. W skład kolekcji wchodzi 5 rodzajów produktów, każdy w 6 zapachach (róża, aloes, kawa, melon, śliwka i grejpfrut). Mamy do wyboru żele pod prysznic, mleczko i peeling do ciała, szampon i mleko kąpielowe. Mam zapas wszystkich produktów, ale nie znam czegoś takiego jak mleko kąpielowe, więc postanowiłam dać mu szansę i kupiłam go za 20 zł. Ma starczyć na 3 kąpiele a skład wygląda całkiem fajnie. No więc czemu nie?



Kolejne dwa to mini lakier OPI zakupiony w cenie 5 zł i serum Bielenda. Skład serum taki sobie, ale za 29 zł mogę spróbować. (Niestety te super fajne o świetnym składzie kosztowały po 80 zł, więc musiałam poszukać czegoś tańszego:() Damy mu szansę, bo lubię tą firmę.



Najważniejszy punkt pobytu na targach - olejek do włosów Moroccanoil w  wersji cięższej, (Wersja lekka jest dla moich włosów za lekka.) Kupiłam małą buteleczkę 25 ml za 45 zł (na stronie dystrybutora 62 zł, a na lookfantastic za ok 71 zł) więc jest to deal roku! W zeszłym roku testowałam obie wersje i od grudnia czekałam na tagi aby kupić sobie większa butelkę. Polecam serdecznie!



Kupiłam też moją ulubiona tarkę do stóp z firmy Gulivere, co się nie odkleja i nie ściera (17 zł) i zwykły pilnik do paznokci (2,5 zł)


Nabyłam też gumkę do włosów w kształcie kabla do telefonu (zapomniałam zrobić zdjęcie bo miałam ja już na włosach). Na stoisku Wytwórnia Szpilek Leszno zapłaciłam za nią 2 zł. Trzyma się super! Zobaczymy czy nie wyrwie mi połowy włosów jak będę ją ściągać.

No i próbki - mało ich jakoś, ale jestem teraz na etapie zużywania tych co mam, więc przynajmniej ich nie przybyło za dużo:)


Jak zwykle Moroccanoli daje najfajniejsze próbki:)


No i sporo katalogów:)


To tyle, kasa wydana, idę skrobać lodówkę bo coś głodna jestem a kasy brak, byle do końca miesiąca:)))


wtorek, 10 września 2013

Douglas - 3 kroki Clinique!

Chyba już wszyscy słyszeli o 3 krokach Clinique, a Ci którzy nie, maja możliwość zapoznać się przy okazji promocji w Douglasie. W atrakcyjnej cenie możemy nabyć kosmetyczkę z 3 mini próbkami do pielęgnacji twarzy - mydło w płynie, płyn złuszczający oraz emulska nawilżająca. Całość w cenie 39 zł. Do wyboru mamy 4 rodzaje kosmetyczek.

1 -  skóra sucha
2 - skóra mieszana w kierunku do tłustej
3 - skóra mieszana w kierunku do suchej
4 - skóra tłusta

W zależności od wyboru znajedziemy odpowiedni tonik, żel i krem.  Dla bardziej ciekawskich link.

Na czym polega system 3 kroków?
W gruncie rzeczy chodzi o oczyszczanie, złuszczanie i nawilżanie, które dzieki dużemu wyborowi kosmetyków, bedzie odpowiednie dla naszej skóry. Efekt prawidłowej pielęgnacji ma być widoczny już po 2 tygodniach. Mini próbki z kosmetyczki starczaja na ok. miesiąc, tak więc możemy spokojnie przetestować i zdecydować czy odpowiada nam 3 stopniowa pielęgnacja.

Przy zakupie dostajemy rabat 10% na zakupy w sklepie internetowym Douglas oraz 20 zł rabatu na konkretny produkt z 3 kroków.















wtorek, 3 września 2013

Haul z Majorki!

W tym roku spedziłam tydzień na Majorce. Lubię Hiszpanię, lubię wyspy i uwielbiam owoce morza - tak więc to miejsce dla mnie! Okazało się, że w stolicy ma swój sklep firma Lush i The Body Shop, do których wpadlam po drodze na targ owocowo-rybno-mięsny. (Polecam zaglądać na lokalne targowiska - wreszcie spróbowałam świeżych ostryg i prawdziwej szynki Serrano.)

Lush - mały sklepik w centrum Palmy, a ponieważ bagaż ograniczony wymogami lotniczymi, musiałam się mocno ograniczyć i kupilam to co znam, lubię i potrzebuję (no dobra.... wcale nie potrzebuję, ale bardzo chcę:)
Zakupiłam Aqua Marina - pasta do mycia twarzy, to już moje kolejne opakowanie, moje KWC
Ocean Salt - duże opakowanie, uwielbiam zapach tego pellingu (mimo że w składzie ma kokos - na szczęście niewyczuwalny)
Dirty żel pod prysznic - miałam nadzieję, że będzie pachniał tak jak Ocean Salt ale niestety nie... Mimo to jest to piękny rześki, raczej męski zapach. Na pewno znajdzie się na niego chętny:)





The Body Shop - wpadłam do sklepu na 7 min, ponieważ czekałam na autobus i to wpadło do koszyka:)

Tea Tree - krem do mycia twarzy
Moringa żel pod prysznic
Aloe pianka do mycia twarzy
Seaweed  - krem do mycia twarzy
Olejek zapachowy do kominka

Wresczcie mam okazję wypróbowac produktów do mycia twarzy z TBS. Niestety w Poznaniu jakoś nie moge na nie trafić, może źle szukam?:(






Babaria -Oczywiście nie przeszłam obojętnie obok lokalnych dobroci. W wielu sklepach zauważyłam firmę Babaria, w których głównym skladnikiem jest aloes. Aloes występuje też w moim ulubiony produkcie do twarzy Lush Aqua Marina i to jego uważam za wybawcę dla mojej skóry. Wieczne podrażnienia i zaczewienienia zniknęły właśnie po użyciu produktu z aloesem, więc mam nadzieję, że poniższe produkty równie dobrze będą mi służyć.
Ogólnie kosmetyków z aloesem w Hiszpanii było naprawdę dużo, stały w koszak przed sklepami. Były to głównie żele, które używa sie jako produkt pielęgnujący i leczniczy dla skóry poparzonej promieniami słonecznymi.

Kupiłam tonik do twarzy, mleczko/krem (po 3,95 €) i krem przeciwzmarszczkowy (6,95 €).